
Ostatnio w autobusie puściłem sobie ubiegłoroczną płytę The Number Twelve Looks Like You i wyłączyłem po dwóch kawałkach. Dwunastki swego czasu uważałem za najbardziej porąbany band na świecie. Mathcore, grindcore, metalcore, screamo, elementy death metalu, post-hardcore – czego tam nie było? A wszystko to razem zebrane i podane ze sporym dystansem. Niestety, nigdy tak do końca nie polubiłem ich pełnych wydawnictw. Tak naprawdę w pełni urzekła mnie jedynie epka z 2005 roku: „An Inch Of Gold For An Inch Of Time”. Doprawdy, te cztery kawałki i cover „My Sharona” The Knack w tak krótkiej i konkretnej formie robią z mózgu sieczkę. Pokręcone wywijasy, chore wokalizy, nagłe zmiany tempa, przedziwaczne przejścia oraz szczypta humoru. Nie wiem czy kiedykolwiek mi się to znudzi. [8.0]
LINK

0 komentarze:
Prześlij komentarz